Kontrast:
Rozmiar czcionki:
Odstępy:
  • TAB - Kolejny element
  • SHIFT + TAB - Poprzedni element
  • SHIFT + ALT + F - Wyszukiwarka
  • SHIFT + ALT + H - Strona główna
  • SHIFT + ALT + M - Zawartość strony
  • SHIFT + ALT + 1 do 2 - Wybór menu
  • ESC - Anulowanie podpowiedzi

Gwardia Opole wygrywa po raz trzeci z rzędu!

W 3 serii PGNiG Superligi około 2300 kibiców w Opolu przeżyło huśtawkę nastrojów. Gwardia na pięć minut przed końcem przegrywała z Wybrzeżem Gdańsk 20-24, ale zdołała doprowadzić do karnych. Po nich wygrała mecz 30-28.

Dobra gra w defensywie i skuteczne akcje skrzydłami, przez koło i rzut z dystansu sprawiły, że po bramce Patryka Mauera gwardziści zaczęli spotkanie od prowadzenia 4-1. Dwie kontry wykończone przez Karola Siwaka dały gospodarzom prowadzenie 7-3. Od tego momentu inicjatywę przejęli goście, głównie za sprawą skutecznego Ramona Oliveiry. Trafił trzy razy z rzędu i zrobiło się 8-6. Dystans mógł wzrosnąć po rzucie Adama Malchera przez całe boisko, ale bramkarz Gwardii trafił w poprzeczkę.

Za chwilę jego zespół grał w przewadze, ale tego też nie wykorzystał. Za to trafił Mateusz Wróbel i w 24 minucie po raz pierwszy był remis 11-11. Ostatnie słowo należało do opolan. Dwie skuteczne interwencje zanotował Malcher, a na 14-12 trafił Mauer. Po zmianie stron Łukasz Rogulski doprowadził do remisu po 16, Przemysław Zadura "odzyskał" dwie bramki zaliczki dla miejscowych i w tym momencie Gwardia stanęła.

Zatrzymała się na 16 bramce, a swoje trafienie zaliczył bramkarz Maciej Pieńczewski, gospodarze tracili piłkę i nie potrafili go pokonać aż przez 12 minut. Wówczas niemoc strzelecką przerwał Mindaugas Tarcijonas, ale to grające spokojnie i skutecznie Wybrzeże wygrywało aż 21-17. Na pięć minut przed końcem za sprawą Wróbla (trzy bramki z rzędu) utrzymywało taką przewagę, ale wygrać po 60 minutach nie zdołało.

Siwak zmniejszył stratę do trzech bramek i doznał kontuzji, ale to tylko zmobilizowało jego kolegów. Kamil Mokrzki indywidualnymi akcjami poprzedzonymi przechwytami zdobył dwie bramki i jeszcze wymusił na rywalu faul w ataku (24-26). Kolejną akcję skończył Antoni Łangowski. Malcher zatrzymał Wróbla i Gwardia miała 30 sekund na doprowadzenie do remisu. Zrobił to z koła Mokrzki.

Rzuty karne były popisem Malchera. Odbił rzuty Jacka Suleja i Wróbla, a ponieważ w słupek trafił Mauer po trzech seriach było 2-1. W ostatniej Sebastiana Suchowicza oszukał Mateusz Jankowski i Gwardia zachowała miano niepokonanej w tym sezonie.

Za: kprgwardiaopole.com

Wersja XML